Historia rodziny

  • Walenty i Stanisława Wawrzyniakowie<br>z córkami, fot. z lat 20.
    Walenty i Stanisława Wawrzyniakowie
    z córkami, fot. z lat 20.
  • Wnętrze restauracji Walentego Wawrzyniaka<br>narożnik ulic Dąbrowskiego i Staszica
    Wnętrze restauracji Walentego Wawrzyniaka
    narożnik ulic Dąbrowskiego i Staszica
  • Fabryka Likwowinu przy ul. Strzeleckiej
    Fabryka Likwowinu przy ul. Strzeleckiej
  • Zaproszenie na walne zgromadzenie
    Zaproszenie na walne zgromadzenie
  • Córki Walentego - Gertruda i Cecylia,<br>na podwórzu fabryki, ul. Wierzbowa 5
    Córki Walentego - Gertruda i Cecylia,
    na podwórzu fabryki, ul. Wierzbowa 5
  • Stoisko firmowe Likwowinu na<br>Powszechnej Wystawie Krajowej w 1929 r.
    Stoisko firmowe Likwowinu na
    Powszechnej Wystawie Krajowej w 1929 r.
  • Zdjęcie ślubne Kazimiery Wawrzyniak<br>i Marcelego Klauzińskiego, 1935 r.
    Zdjęcie ślubne Kazimiery Wawrzyniak
    i Marcelego Klauzińskiego, 1935 r.
  • Romuald Klauziński, for. z lat 30.
    Romuald Klauziński, for. z lat 30.

W październiku 1989 roku Stanisław Klauziński, wnuk Walentego Wawrzyniaka, założyciela i właściciela przedwojennej Fabryki Wódek i Likierów "Likwowin", znalazł w jednej z poznańskich gazet maleńką notatkę o rozpoczęciu procesu reprywatyzacyjnego. Bracia Romuald i Stanisław Klauzińscy poszli na pierwsze w Poznaniu spotkanie dawnych właścicieli i ich spadkobierców, na którym pojawiła się przeszło setka osób. Po latach udało im się odtworzyć historię rodzinnego przedsiębiorstwa - które jako jedna z czterech działających w przedwojennym Poznaniu firm posiada ciągłość wpisu do rejestru handlowego do dnia dzisiejszego - a w 1997 roku odzyskali Likwowin.

 

Walenty Wawrzyniak (zm. 12 stycznia 1942 roku) - urodzony we wsi Sieroszewice koło Ostrowa, tam spędził dzieciństwo, później wywędrował na Śląsk. W podróż wyruszył z bratem.  Jakiś czas mieszkał w Chorzowie, tam też zdobył zawód destylatora, co dawało mu uprawnienia do prowadzenia pełnej destylacji spirytusu i wódek. Przybył do Poznania na początku XX wieku, poznał przyszła żonę Stanisławę Lirę. Ożenił się i wkrótce został ojcem czterech córek: Kazimiery, Ireny, Gertrudy i Cecylii. Początkowo mieszkali przy ul. Kraszewskiego na poznańskich Jeżycach. Po nabyciu kamienicy przy zbiegu ulic Dąbrowskiego 76 i Staszica 1, zajęli tam mieszkanie na II piętrze, w budynku frontowym otworzyli wyszynk, a w oficynie produkował wódki na użytek własnej restauracji.

 

Po wojnie Walenty znalazł Melchiora Piechowiaka - dobrze sytuowanego właściciela restauracji przy ul. Głogowskiej - i wspólnie założyli firmę. Zarejestrowali ją w lutym 1925 roku, przedmiotem spółki była - jak zapisano w rejestrze handlowym - "fabrykacja wódek, likierów i pobocznych artykułów oraz handel wyrobami spirytusowymi". W marcu do zarządu dołączył Mieczysław Lehmann - ekonomista, i w tym samym roku zmieniona nazwę spółki na Zjednoczone Fabryki Wódek i Likierów "Likwowin" Sp. z o.o., której kapitał wynosił 66 tys. złotych. Wspólnicy rozpoczęli swoją działalność w niewielkiej fabryce przy ul. Strzeleckiej, a w późniejszym czasie od kupca Wincentego Paetza, właściciela Paetzowinu, największej w Poznaniu fabryki octu i musztard zakupili kawałek gruntu przy ul. Mostowej 11. W 1930 roku wspólnicy a było już ich sześcioro - Walenty Wawrzyniak, Melchior Piechowiak, Paetz, Józef Bohn, Kazimierz Drobnik oraz Pelagia Świetlikowa, zakończyli budowę fabryki przy ul. Wierzbowej.

 

W nowej fabryce produkcja ruszyła pełną parą. Firma produkowała wina o bardzo dziwnych nazwach, takich jak Maślacz półsłodki owocowy, Sanct Jeanette, Sylva Marthylos czy Reneta Łagodna. Rozlewano też wódki gatunkowe - jarzębiak na etykiecie którego znajdował się herb miasta, wiśniówkę wytrawną, rum Jamajka, wódkę pomarańczową i czystą Mechandel. Jednak sztandarowym produktem firmy była Bonówka (Bohnkamp), wódka gatunkowa, gorzka żołądkowa, oparta na oryginalnej recepturze (przechowywanej do dnia dzisiejszego w ocalałych archiwaliach spółki) stworzonej przez Józefa Bohna. Dużą część produkcji fabryki stanowiły również soki owocowe, malinowe i wiśniowe, przyrządzane "na białym cukrze".

 

Na początku lat 30. firma świetnie prosperowała, zatrudniała 35 pracowników, roczny obrót przedsiębiorstwa wynosił ponad 4 mln zł. Wobec niezłej sytuacji wytwórni wspólnicy postanowili zająć się również rozlewnictwem win importowanych. W 1932 roku spółka zakupiła w Anglii za 12 tys. 800 funtów półautomatyczną maszynę do rozlewania i konfekcjonowania butelek i jeszcze w tym samym roku doszła do porozumienia z wchodzącą wówczas na rynki europejskie turyńską firmą Cinzano. Likwowin stał się jedyną w Europie Środkowej i Wschodniej rozlewnią słynnego włoskiego wermutu (vermouth). Tym samym w 1933 roku Likwowin rozszerzył swoją działalność o hurtową sprzedaż win i wódek zagranicznych.

 

Gdy do Poznania weszli Niemcy, Likwowin przeżywał swój najlepszy okres. W czasie okupacji rodzinę Wawrzyniaków wyrzucono z domu na Jeżycach, a Walentego aresztowano. Córka Kazimiera w 1935 roku wyszła za mąż za Marcelego Klauzińskiego, mierniczego przysięgłego, i po ślubie wyprowadziła się do domu przy ul. Pułaskiego. W 1936 roku urodził się ich pierwszy syn Romuald. Na początku wojny Klauzińscy byli przesiedlani, aż w marcu 1945 roku wrócili do Poznania.

 

Od 1947 roku oficjalna nazwa firmy brzmi: Likwowin Wytwórnia Win i Soków Owocowych. W 1948 roku firma została upaństwowiona z mocy protokołu lustracyjnego. Od 1951 roku Polmos wszedł z produkcją do fabryki przy ul. Wierzbowej i przez kolejne 46 lat rozlewał wódki gatunkowe. W 1990 roku bracia Klauzińscy wystąpili o unieważnienie decyzji nacjonalizacyjnych, po szeregu rozpraw sądowych w 1997 r. odzyskują prawa własności do zagrabionego mienia. Aktualnie w posiadaniu wszelkich dokumentów dotyczących działalności firmy po oryginalne receptury jest Romuald Klauziński.

 

źródło: Danuta Książkiewicz-Bartkowiak, Kronika Miasta Poznania nr 4/2000, Na frasunek (KMP nr 4/2000)